Nowe mieszkania na sprzedaż

Analitycy rynku są zadowoleni. Okazuje się bowiem, że obecnie utrzymująca się na rynku nieruchomości sytuacja, zaczyna coraz bardziej przypominać pamiętny boom, jaki nastąpił cześć lat temu. Tylko, że wtedy sytuacja była całkowicie odwrotna, ceny mieszkań osiągnęły wysokość niebotyczną, uznawaną za najwyższą z ówcześnie możliwym. Teraz sytuacja zmierza w dokładnie odwrotnym kierunku. Nie wiadomo, co to dokładnie znaczy, ponieważ zazwyczaj osiągnięcie takiego punktu zwiastuje zmianę, w tym wypadku ewentualny koniec bessy. Dane dotyczące ośmiu największych miast w Polsce wskazują, że w ciągu ostatniego roku w żadnym z tych ośrodków miejskich nie zanotowano wzrostu cen na rynku mieszkaniowym. Co więcej, w niektórych miast zanotowano coraz silniejsze spadki cen.

Przykładowo, w Trójmieście – Gdańsku, Gdyni i Sopocie – oraz w Warszawie, deweloperzy oferują nowe mieszkania na sprzedaż, których cena jest przeceniona nawet o piętnaście punktów procentowych w stosunku do ubiegłego roku. Najbardziej stały okazuje się Poznań, gdzie ceny spadły zaledwie o około jeden punkt procentowy, zaś w Krakowie i Szczecinie ceny zmalały nawet o jedną piątą. Zakup mieszania w wielu dzielnicach większych polskich miast przestał być już takim problemem, czy drogą nie do przejścia dla wielu Polaków. Co ciekawe jednak, największy spadek cen zanotowały mieszkania w Gdyni o powierzchni większej niż 50 metrów kwadratowych. W przypadku mieszkań mniejszych, spadek cen nie jest aż taki wysoki. Jaki z tego wszystkiego wniosek? Analitycy rynku zakładają, że w tym roku czeka nas jeszcze spadek cen mieszań, nie wiadomo jednak, jak duży. Trend spadkowy bowiem na pewno się utrzyma, nie wiadomo jednak, na jak długo. Nie wiadomo również, jakie będą jego konsekwencje dla deweloperów, wierzycieli czy dłużników hipotecznych. Nadchodzące miesiące pokażą, co tak naprawdę ma do zaoferowania rynek nieruchomości, jakie niespodzianki ma zamiar zaoferować zarówno kupcom, jak i sprzedającym.

 

 

Dodaj komentarz



Szukaj

Kalendarz

    Wrzesień 2018
    P W Ś C P S N
    « Lis    
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930

Budownictwo

    Swego czasu w Polsce niezwykle trudno było znaleźć firmę budowlaną lub remontową, która jednocześnie nie ogłaszałaby się jako firma rodzinna, działająca od pokoleń i tym samym gwarantująca jednolitą jakość usług. Dzisiaj sytuacja ta się właściwie nie zmienia – tyle że firmy przestają być już w pełni rodzinne, za to wypełnione znajomymi znajomych i przyjaciółmi przyjaciół, szukającymi pracy po znajomości. Nie zmienia to jednak faktu, że budownictwo wciąż pozostaje w naszym kraju branżą kojarzoną z typową rodzinną tradycją. Wiele ogromnych, ogólnopolskich spółek budowlano-remontowych zaczynało właśnie od bycia małymi, rodzinnymi firmami działającymi wyłącznie na lokalnym rynku. Rosnące zapotrzebowanie na usługi budowlane sprawiło zaś, że firmy takie zaczęły pozyskiwać klientów z zewnątrz, spoza miast i regionów, w której do tej pory funkcjonowały.
    Z czasem zakres działalności rodzinnych firm również się zmieniał: zajmowały się dodatkowo remontowaniem domów, wymianą przeróżnych instalacji czy doradztwem w zakresie aranżacji, a coraz częściej ich domeną było również wykańczanie wnętrz. Rodzinne firmy szybko pięły się w górę budowlanego rynku głównie za sprawą swojej ogromnej dyspozycyjności – imały się każdych prac i każdych zleceń, aby tylko zaistnieć wśród rosnącej i pojawiającej się z każdej strony konkurencji. Współczesna architektura budowlana znacznie ukróciła jednak możliwości małym firmom, które nie tylko nie mają wystarczających środków na realizację niektórych projektów, ale nie posiadają również odpowiedniego zaplecza technicznego i technologicznego. Nowoczesne przemiany w budownictwie sprawiły, że firmy rodzinne ponownie zmuszone zostały do powrotu na swój regionalny i lokalny rynek i świadczenie swoich usług wyłącznie w ograniczonym zakresie. Taka sytuacja w żaden sposób nie pomaga w rozwoju rodzinnej firmy budowlanej. Wręcz przeciwnie, znacznie ją hamuje, a w wielu przypadkach nawet cofa, co z kolei okazuje się poważnym ciosem dla całego rynku nieruchomości, na którym wymiera konkurencja i który staje się coraz bardziej zmonopolizowany przez największe spółki developerskie.