Taryfy socjalne w energetyce: kiedy i komu?
Opublikowano właśnie szczegóły planu antykryzysowego proponującego najuboższym taryfy socjalne na prąd. Kto i kiedy będzie mógł z nich skorzystać?
Choć wiele osób życzyłoby sobie, by państwo już teraz przynajmniej częściowo zdjęło z nich ciężar płaconych rachunków za energię, niestety przyjdzie na to jeszcze poczekać. Ulgi przewidziano bowiem na wypadek uwolnienia cen prądu, a na to szybko się nie zanosi. Dobrze jednak, że powstają mechanizmy ochrony najuboższych, bo doświadczenie firm i przedsiębiorstw, dla których ceny energii skoczyły w górę w 2008 roku o kilkadziesiąt procent, pokazuje, jak niebezpieczne i kosztowne zarazem może stać się owo uwolnienie cen.
Jak podaje Gazeta, opracowywany przez dobre pół roku projekt trafił właśnie do konsultacji międzyresortowych. Jego szczegóły poznać możemy na stronie internetowej ministerstwa gospodarki. Co przewiduje?
Mowa w nim o 30 proc. ulgach, które naliczać będą sami sprzedawcy energii. Informację o tym, komu należy się taryfa socjalna, otrzymają oni od gmin dysponujących rejestrem osób wspieranych pomocą opieki społecznej. Na chwilę obecną ich liczbę szacuje się na ok. 600 tys. Wszystkie one, aby rzeczywiście skorzystać z oferowanej ulgi, będą musiały poinformować dostawcę prądu, że jej chcą i mają do niej prawo.
Oczywiście skorzystanie z taryf socjalnych możliwe jest po spełnieniu pewnych warunków. Jednym z nich jest regularne wnoszenie opłat za prąd. Inna rzecz, że przewiduje się wprowadzenie górnego progu zużycia prądu, powyżej którego ulga przestaje obowiązywać.
Roczne limity kształtować miałyby się następująco:
- 1000 kWh dla osoby mieszkającej samotnie,
- 1250 kWh dla gospodarstw domowych składających się z dwóch do czterech osób,
- 1500 kWh dla gospodarstw domowych składających się z więcej niż czterech osób.
Ustalenie takiego progu ma stanowić dodatkową zachętę do racjonalnego użytkowania energii, warto bowiem zauważyć, że przeciętna rodzina w Polsce zużywa 1750 kWh.
Wyrobienie nawyku oszczędzania w odbiorcach prądu przyda się jak znalazł, kiedy za kilka lat energia radykalnie zdrożeje. To całkiem realne, biorąc pod uwagę, że funkcjonujące dziś elektrownie do 2020 roku działają w dużej mierze w oparciu o darmowe uprawnienia do emisji CO2. Co stanie się, gdy te stare bloki przestaną działać albo będą musiały nabywać uprawnienia? Z rządowych wyliczeń wynika, że wprowadzenie obowiązku zakupu akcji z dnia na dzień w 2013 r., spowodowałoby podwyżkę cen prądu o 90 proc. O ile więcej przyszłoby nam zapłacić za uwolnienie cen energii?
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy





