Debiut Polskiego Holdingu Nieruchomości na giełdzie

Spółka Polski Holding Nieruchomości w lutym zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych. Na giełdę trafiło 10 milionów akcji, co stanowi 25 procent całego pakietu należącego do Skarbu Państwa. Zaraz po debiucie na giełdzie ma rozpocząć się kolejnym czyli drugi etap prywatyzacji spółki polegający na sprzedaży udziałów odpowiedniemu inwestorowi branżowemu. Akcje Polskiego Holdingu Nieruchomości cieszyły się i wciąż cieszą zainteresowaniem inwestorów nie tylko indywidualnych, ale również tych instytucjonalnych. Popyt przekroczył podaż nawet trzykrotnie, co ogromnie cieszy inwestorów. Najważniejsze są staranie o znalezienie odpowiedniego inwestora zagranicznego, który byłby gotów przejąć kontrolę nad działaniami spółki.

Uważa się, że oba te etapy powinny zakończyć się jeszcze w tym roku. Co ciekawe, pierwszy chętny pojawił się już w roku ubiegłym. Za nim podążyli kolejni zainteresowani. Jednak resort Ministerstwa Skarbu podjął wówczas ważną decyzję, że poszukiwania inwestora zagranicznego rozpoczną się dopiero wtedy, kiedy spółka zadebiutuje na giełdzie. Ten czas właśnie nastąpił. Uważa się, że jest to dobry pomysł, bo było bardzo dużo czasu, by inwestorzy zagraniczni zainteresowali się wykupieniem spółki na poważnie. Czym jednak w ogóle jest Polski Holding Nieruchomości Spółka Akcyjna? Jest to spółka powstała dwa lata temu na bazie innych spółek, będąca własnością Skarbu Państwa. Działa ona w branży budowlanej i na rynku nieruchomości. Do majątku spółki zalicza się przede wszystkim wieżowiec Intraco, który znajduje się na rogu skrzyżowania ulic Stawki i Andersa. Wycena przeprowadzona w 2012 roku wykazała, że wartość nieruchomości spółki przekracza nawet 2,1 miliarda złotych. PNH jest pierwszą prywatyzacją spółki w tym roku. Jak się okazuje w kolejce do prywatyzacji jest jeszcze kilka spółek, w których Skarb Państwa wciąż posiada pakiet większościowy. Do takich spółek, które mogą zostać sprywatyzowane, należy przykładowo Energa oraz PKP Cargo.

Dodaj komentarz



Szukaj

Kalendarz

    Wrzesień 2018
    P W Ś C P S N
    « Lis    
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930

Budownictwo

    Swego czasu w Polsce niezwykle trudno było znaleźć firmę budowlaną lub remontową, która jednocześnie nie ogłaszałaby się jako firma rodzinna, działająca od pokoleń i tym samym gwarantująca jednolitą jakość usług. Dzisiaj sytuacja ta się właściwie nie zmienia – tyle że firmy przestają być już w pełni rodzinne, za to wypełnione znajomymi znajomych i przyjaciółmi przyjaciół, szukającymi pracy po znajomości. Nie zmienia to jednak faktu, że budownictwo wciąż pozostaje w naszym kraju branżą kojarzoną z typową rodzinną tradycją. Wiele ogromnych, ogólnopolskich spółek budowlano-remontowych zaczynało właśnie od bycia małymi, rodzinnymi firmami działającymi wyłącznie na lokalnym rynku. Rosnące zapotrzebowanie na usługi budowlane sprawiło zaś, że firmy takie zaczęły pozyskiwać klientów z zewnątrz, spoza miast i regionów, w której do tej pory funkcjonowały.
    Z czasem zakres działalności rodzinnych firm również się zmieniał: zajmowały się dodatkowo remontowaniem domów, wymianą przeróżnych instalacji czy doradztwem w zakresie aranżacji, a coraz częściej ich domeną było również wykańczanie wnętrz. Rodzinne firmy szybko pięły się w górę budowlanego rynku głównie za sprawą swojej ogromnej dyspozycyjności – imały się każdych prac i każdych zleceń, aby tylko zaistnieć wśród rosnącej i pojawiającej się z każdej strony konkurencji. Współczesna architektura budowlana znacznie ukróciła jednak możliwości małym firmom, które nie tylko nie mają wystarczających środków na realizację niektórych projektów, ale nie posiadają również odpowiedniego zaplecza technicznego i technologicznego. Nowoczesne przemiany w budownictwie sprawiły, że firmy rodzinne ponownie zmuszone zostały do powrotu na swój regionalny i lokalny rynek i świadczenie swoich usług wyłącznie w ograniczonym zakresie. Taka sytuacja w żaden sposób nie pomaga w rozwoju rodzinnej firmy budowlanej. Wręcz przeciwnie, znacznie ją hamuje, a w wielu przypadkach nawet cofa, co z kolei okazuje się poważnym ciosem dla całego rynku nieruchomości, na którym wymiera konkurencja i który staje się coraz bardziej zmonopolizowany przez największe spółki developerskie.